Byliśmy tam! – Kraków

Byliśmy tam! – Kraków

wpis w: Moja fotografia, Na codzień | 0

Uh… ostatnie kilka miesięcy dało mi się nieźle we znaki, więc nie zdziwię Was zapewne kiedy powiem, że z utęsknieniem wyczekiwałam wrześniowego urlopu (który, na moje szczęście, jeszcze trwa! 🙂 ). Plan? Wycieczka do Krakowa i zrobienie tylu zdjęć pomników i pomniczków, że po kilku dniach wstanę rano, spojrzę w lustro i krzyknę z niedowierzania, gdyż okaże się, że wyewoluowałam w Azjatę z aparatem. Wróciliśmy z mężem niedawno, i co tu dużo mówić – jesteśmy oczarowani tym miastem! Zarówno mnogością zabytków, tajemniczością starówki jak i klimatem knajpek na Kazimierzu. Wypoczęliśmy do tego stopnia, że stan faktyczny kalendarza zaczął się nam mieszać z naszym wyimaginowanym i we wtorek myśleliśmy, że to sobota. To chyba jeden z najlepszych wyznaczników dobrego urlopu.

Zdarza mi się rozwodzić bardzo na temat polecanych rzeczy, usług i miejsc (przykładem jest wpis o ślubie), bo tak jak każdy lubię się dzielić fajnością. Ale! Z racji, iż mój urlop trwa, a moim planem na resztę dnia jest leżeć i nic nie robić, zamknę się w jednym zdaniu. Polecam: noclegi z airbnb, lokal Mleczarnia na Kazimierzu, starówkę nocą i… założenie naprawdę wygodnych butów na zwiedzanie, gdyż sandałki w trzydziestostopniowym upale dają radę, ale nie w momencie, gdy na nogach robicie około 15-20 km dziennie przez cały wyjazd. A jest co zwiedzać! (Jeez, popełniłam jednak dwa zdania…).

Ten wpis nie jest popisem fotograficznych umiejętności, a raczej zwykłą chęcią wrzucenia swoich turystycznych pstryków. 🙂 Cel na następny wyjazd – nauczyć się tak trzymać aparat, żeby „nie walić” ścian budynków, zwłaszcza tak wdzięcznie wyglądających… Może kiedyś…

Buziole!

Lubi fotografować. Fotografuje, bo lubi. I chciałaby, żeby wszystko w życiu było tak proste, jak ta reguła.