Cukierasy biorą ślub – rezerwujcie 11 czerwca dla dwójki m&m’sów!

Kto by pomyślał – jakoś rok temu o tej porze założyłam bloga, a dziś za jego pomocą informuję Was o jednym z najważniejszych dni w moim życiu, który zbliża się wielkimi krokami i który (co widać po ilości wpisów ostatnio 🙂 ) dość skutecznie absorbuje większość mojej energii i czasu.

Do rzeczy – ja i Michał jesteśmy ze sobą już prawie osiem lat i jak dotąd… jeszcze się nie pozabijaliśmy.… ➳ CZYTAJ DALEJ

#zSzuflady[004] – z aparatem wśród… ludzi (2004-2013)

Nie, żebym popadała w samouwielbienie, ale cieszę się, że założyłam taką, a nie inną konwencję prowadzenia bloga i mogę sobie tu wrzucać wszystko, co mi się żywnie podoba, nawet jeżeli zdjęcia mają już kilka dobrych lat – przykładowo zdjęcie wyróżniające ten wpis (u góry) ma ich sześć. A do tego mogę je porządkować w konkretne zbiory i przypominać sobie o moich początkach oraz o wszystkich uwiecznionych wtedy chwilach – w jakim momencie życia wtedy byłam, jak pachniały i wyglądały tamte czasy, co czułam, kiedy naduszałam spust migawki… i tak dalej, dalej, dalej…

Tym razem zbiorek, który właśnie dzięki temu, że zbiorkiem jest, może w moim rozumowaniu zasłużyć sobie na oddzielny wpis, a mianowicie dziś przypominam sobie wszystkie portrety/fotografie z uwiecznionym człowiekiem, które zrobiłam przed BAF-em.… ➳ CZYTAJ DALEJ

JESTEM. I Witam.

Startując z blogiem fotograficznym nie mogłabym nie skorzystać z okazji, aby przedstawić się w sposób… fotograficzny.

Jeżeli zapytalibyście mnie o moją „artystyczną historię”, nie uraczyłabym Was zapierającą dech w piersiach opowieścią. Pierwszy aparat trafił w moje ręce, gdy tata sprawił całej rodzinie lustrzankę. Miałam wówczas jakieś 16 lat. Nie rozstawałam się z trybem AUTO, ale z ogromną ciekawością kombinowałam z kadrami, kompozycją czy postprodukcją – teraz oczywiście tak szumnie to nazywam, w rzeczywistości były to „twórcze” eksperymenty (z obecnej perspektywy – nie zawsze udane), które traktowałam jako hobby.… ➳ CZYTAJ DALEJ