#MYISO 001 – sierpień 2015

#MYISO 001 – sierpień 2015

wpis w: Fotograficzne rozkminki | 0

Przez ostatni czas wiele ze swoich wolnych chwil przeznaczam na wertowanie internetu w poszukiwaniu nowych technik fotografowania, tutoriali, recenzji sprzętów czy inspiracji. W pewnym momencie olśniło mnie i zdałam sobie sprawę, że moich osobistych odkryć nie muszę przecież trzymać dla siebie.

Czym jest MY ISO? To skrót od nazwy mojej małej serii, czyli Moja Czułość ISO (Inspiruj się, Osobo), w ramach której co miesiąc staram się udostępnić wpis naszpikowany linkami do miejsc w sieci, które poruszyły we mnie fotograficzny trybik. Uważam, że warto dzielić się swoją ciekawością z innymi, dlatego serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi osobistymi odkryciami. Pod tagiem #MyISO znajdziecie więcej wpisów z serii!

Genialny Jerry Ghionis

Długo myślałam, że znalezienie w dzisiejszych czasach autorytetu fotograficznego jest niemożliwe. Masowy dostęp do ogromnej ilości fotografii powoduje, że w gąszczu cudownych zdjęć ciężko wyłowić charyzmatycznych twórców. Tymczasem został mi podesłany link do filmu z seminarium jednego z topowych fotografów ślubnych (którego, notabene, nie znałam wcześniej) na temat używania różnych źródeł światła. Zobaczyłam długość materiału, przeżegnałam się a potem błagałam wszechświat, żeby to nie był kolejny długi gadaniec bez konkretów. Obejrzałam. I wiecie co? Dawno nikt tak mnie nie naelektryzował. Tego dnia spędziłam chyba 4 godziny na słuchaniu porad Jerrego Ghionisa… i mam zamiar to powtórzyć, tym razem z notesem i ołówkiem.

Dwa dostępne na YT seminaria z jego udziałem to absolutnie musisz to znać dla każdego, kto interesuje się fotografią. W pierwszym radzi, jak operować światłem, w drugim – opowiada o pozowaniu i jak istotną ma rolę w tworzeniu wyjątkowej kompozycji. Nie byłoby w tym w nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że przy okazji jest niezwykle ciepłą osobą, o niesamowitych pokładach pasji, poczuciu humoru i o filozofii fotografowania, która jest mi bardzo bliska. Podczas wykonywania ślubnych reportaży nie jest tylko dokumentalistą, ale stara się pokazać swoich modeli w ich najpiękniejszej możliwej wersji i zatrzymać jak najwięcej żywych emocji, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę, że robi zdjęcia czyjejś wybrance serca, ojcu, dziecku – nie daje więc sobie marginesu na bylejakość przy tak wrażliwej tematyce. Do tego fenomenalnie operuje światłem. W tym miesiącu stał się moim fotograficznym autorytetem.

Obejrzyjcie jego galerię: http://www.jerryghionisphotography.com/

A potem koniecznie zarezerwujcie czas na te dwa filmy – gwarantuję, że nie będziecie po nich mogli wysiedzieć i od razu sięgniecie po aparat.

Edycja tonów skóry – szybki i efektowny sposób na color cast w Photoshopie

Znacie ten problem? Do wyretuszowania macie kilka portretów, trzeba doprowadzić skórę do porządku, jeździcie wszystkimi możliwymi suwakami i ciągle jest coś nie tak – a to za żółto, a to za czerwono, tu ok, ale tam za duży kontrast, trzeba zdesaturować, ale robi się mdło itp. Szukając idealnych sposobów na zafarby znalazłam poniższy krótki tutorial, po którym poczułam się jak pomysłowy Dobromir i doznałam olśnienia.

pomyslowy_dobromir_1dd9e

Potęga kolorów dopełniających jest niezmierzona. Nie wyobrażam sobie teraz edytować ujęć portretowych bez tego triku. Sprawdźcie, jeżeli uważacie, że w Waszej edycji ciągle jest coś nie tak, ale sami nie wiecie, co.

Jak zrobić użytek z nieudanych zdjęć

Phlearn w tej serii będzie pojawiał się dość często. Uwielbiam Aarona, sposób, w jaki przekazuje wiedzę i jego tutoriale – zawsze są ciekawe, a efekt końcowy świadczy o jego ogromnej wiedzy i profesjonalizmie. Poniższy film tutorialem nie jest, ale pokazuje, jaki użytek można zrobić ze zdjęć, które większość osób potraktowałaby jako odrzut.

Różnica pomiędzy Flow i Opacity w Photoshopie – zagadka wyjaśniona

Używam Photoshopa już naprawdę długo i nigdy nie kapowałam różnicy pomiędzy Flow i Opacity. Aaron znów wkroczył do akcji i wyłożył jak krowie na rowie o co z tym naprawdę chodzi.

Tablet i smartfon jako źródła światła przy fotografowaniu produktów

Artykuł podlinkowany niżej dowodzi, że aby osiągnąć ciekawy efekt niekoniecznie trzeba mieć arsenał lamp, ale wystarczy wyobraźnia, dobry koncept i wykorzystanie tego, co się posiada.

Artykuł: How to Use Your Tablet or SmartPhone as a Light Source for Photography

Uwaga na lasery!

Lato to wzmożony czas różnych imprez i koncertów, nie brakuje też takich z udziałem pokazów laserowych. Poniższy wątek na forum Nikoniarzy powinien być przestrogą dla wszystkich, którzy zechcą na takim pokazie wyciągnąć lustrzankę. Bezmyślność może sporo kosztować, zwłaszcza, że zniszczeniu ulega sensor – czyli serce aparatu.

Link do wątku: Pokaz laserowy i uszkodzona matryca

Dla leniuchów – film z YT przedstawiający podobny problem:

Kosmos w kuchni

Uwielbiam takich autorów jak Christopher Jonassen – kiedy każdy mówi, że wszystko już było, to on wyskakuje… ze starymi patelniami, które wyglądają jak planety. Granice są tam, gdzie kończy się kreatywność, czyli… nigdzie. 🙂

Artykuł: Stare patelnie sfotografowane jak planety

Gdzie leży granica?

Zaraz, przecież napisałam już o granicach kreatywności… aaa… no tak. Jesteśmy już przy kolejnym artykule. 🙂

Uważam, że jest coś niezwykłego w tym, jak bardzo zmienia się ogólne znaczenie pracy, gdy zestawi się ją w serii z kilku niezależnych elementów. Poniżej możecie znaleźć potwierdzający przykład w postaci fotografii Valerio Vincenzo.

Artykuł: Gdzie leży granica? Fotografie Valeria Vincenzo

Dowód na to, że minimum środków robi maksimum wrażenia

Gdzieś ostatnio przeczytałam takie bardzo mądre sformułowanie, że perfekcja nie jest wtedy, kiedy nie można już nic dodać, ale wtedy zaś, gdy nie można niczego odjąć. Zdjęcia autorstwa Peechayi Burroughs są tego absolutnym potwierdzeniem – sprawdźcie:

Artykuł: Żartobliwie minimalistyczne i pełne optymizmu zdjęcia przedmiotów

Jak pięknie udokumentować przyjaźń z mopsem

Na koniec mój ulubiony profil na Instagramie, czyli Jeremy Veach znany jako @jarmlzee i jego cudowny mops. Uwielbiam oglądać te zdjęcia (zwłaszcza, że sama mam lekkiego hopla na punkcie swojego psa), uważam, że stanowią fotograficzny majstersztyk ze względu na konsekwencję autora, dobierane scenerie i komponowanie ujęcia. Daję 10 słodkich psich mordek na dziesięć!

Zdjęcia: Konto @jarmlzee na instagramie


Na dziś tyle. Całuski!

Lubi fotografować. Fotografuje, bo lubi. I chciałaby, żeby wszystko w życiu było tak proste, jak ta reguła.