#MYISO 003 – październik 2015

#MYISO 003 – październik 2015

wpis w: Fotograficzne rozkminki | 0

Rach, ciach, bach, trach – i zaraz kończy się październik. Ktoś mi wytłumaczy, dlaczego ten czas tak szybko leci?

Czym jest MY ISO? To skrót od nazwy mojej małej serii, czyli Moja Czułość ISO (Inspiruj się, Osobo), w ramach której co miesiąc staram się udostępnić wpis naszpikowany linkami do miejsc w sieci, które poruszyły we mnie fotograficzny trybik. Uważam, że warto dzielić się swoją ciekawością z innymi, dlatego serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi osobistymi odkryciami. Pod tagiem #MyISO znajdziecie więcej wpisów z serii!


Dzieje się w Bydgoszczy

Aż mi wstyd, że piszę Wam o tym tak późno. Jest parę wydarzeń/inicjatyw, na które możecie zwrócić uwagę:

  • … dobra, tutaj nawet musicie! Mowa o Zapisie Socjologicznym Zofii Rydet, który można oglądać w Muzeum Fotografii. Jak nie wiecie, kto to był – proszę zamknąć to okno przeglądarki (albo przynajmniej odłożyć je na potem!) a potem jak najprędzej skorzystać z jakiegoś mądrego źródła, które Wam uświadomi, jak ważna jest to postać. Później – marsz spełnić swój fotograficzny obowiązek i chłonąć. Zdjęcia można podziwiać do 7 listopada. A tu: mała fotorelacja z wernisażu.
  • W związku z powyższą wystawą wyłoniła się całkiem ciekawa inicjatywa – warsztaty fotografii dokumentalnej z Wojtkiem Woźniakiem. Nie załapałam się na pierwszy termin, na drugi też się nie załapię, ale w ostatni będę celowała z ochotą. Więcej szczegółów na facebooku: o tu jest link.
  • Vintage Photo Festiwal trwa! Co ja Wam będę pisała – harmonogram na oficjalnej stronie wyczerpuje temat dostatecznie.
  • W mieście spowrotem zawiązuje się grupa Fotokujaw. Kolejne spotkanie… już jutro. W tym momencie należą mi się brawa z refleks, ale ktoś z Was może jeszcze skorzysta: tutaj link do ostatniej wstawki na facebooku.

Pigułka z technik retuszu skóry

Z ogromną chęcia oglądam tutoriale pojawiające się na kanale fotoblogii – nie wiem, jak Kuba Kaźmierczyk to robi, ale zawsze „wyskoczy” z filmem o tematyce, w której akurat kuśtykam. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że mało kto za granicą robi tak treściwe i merytorycznie porządne materiały o edycji. Jednym z tych, które pojawiły się ostatnio, był film o retuszu skóry w Photoshopie. Opisano w nim tyle metod, że każdy znajdzie coś dla siebie – daję kciuk w górę i posyłam film Wam:

 

Ostre jak brzytwa

Żaden materiał lepiej nie wyłoży Wam tematu ostrych zdjęć. Przeogromnie Wam go polecam – sama przestiudiuję niedługo cały kanał i nie wykluczam, że kolejne linki do filmów autorstwa Diany i Rafała zaleją listopadowy wpis.

Lampa w kształcie przysłony

Kto powiedział, że fotograficzny gear kończy się na puchach i obiektywach? Nie chcielibyście mieć takiej lampy na ścianie? Bo ja tak:

Artykuł: DIY: AWESOME IRIS LAMP HAS APERTURE THAT OPENS & CLOSES AS LIGHT IS TURNED ON OR OFF

Natalia Sławek sypie ciekawymi tekstami

Autorka bloga słynącego z najbardziej przystępnych dla laików fotograficznych treści opublikowała w ostatnim czasie kilka naprawdę udanych wpisów. W ten o to sposób:

Nie planuj, ale raczej dawaj się zaskakiwać sytuacjom

Przede wszystkim trzeba być cierpliwym i uważnym obserwatorem. Trzeba też nauczyć się fotografować proste czynności, odnajdywać w nich coś ciekawego i intrygującego, niebanalnego. Nie powinno się też nastawiać na efekty, nie planować a raczej dawać się zaskakiwać sytuacjom. Czasami może to być piękne światło, czasem niesforna fryzura dzieciaka czy rozciągnięta koszula, wyraz twarzy. Zresztą to jest sprawa dosyć indywidualna, być może każdy musi znaleźć swój własny sposób. Mój jest właśnie taki.

– czyli Izabela Urbaniak, którą przedstawiłam w poprzednim wpisie, tym razem udziela wywiadu na fotoblogii.

Wywiad: Izabela Urbaniak. Jak za pomocą zdjęć przenieść się do czasów swojego dzieciństwa? 

Młodość

Ze wstydem przyznaję, że nie jestem amatorką kina. Nie obejrzałam pewnie 95% powszechnie znanych i uznanych klasyków. Ostatniego weekendu postanowiłam przałamać rutynę, a że w niedzielę byłam skazana na totalną samotność, stwierdziłam, że zrobię coś, czego nie robiłam nigdy – pójdę sama do kina. Zachęcona opiniami na temat twórczości Sorrentino, czyli twórcy Wielkiego Piękna, wybrałam jego ostatnią produkcję, czyli Młodość.

Film sam w sobie od strony fabuły nie porwał mnie, choć uważam, że miałby do tego predyspozycje, gdyby nie… bardzo ckliwe dialogi, za każdym razem kończące się przewidywalną, górnolotną pointą. Oczywiście i tak ta świadomość nie przeszkodziła mi w babskim pochlipiwaniu w rękaw. Czemu jednak wspominam o tym tutaj?

Ten film to gratka dla miłośników fotografii. Każdy kadr jest bardzo przemyślany, zrównoważony, odpowiednio dobrany pod względem ekspozycji i pięknie wyedytowany. Naprawdę te wszystkie teksty rodem z najbardziej popularnych ksiązek Coelho oblatywały mnie bokiem, bo najzwyczajniej w świecie rozpływałam się na pojedynczych scenach. To jedna z tych produkcji, kiedy możecie wcisnąć stop w dowolnym momencie i stwierdzić, że to co widzicie to zasadniczo pojedyncze zdjęcie, które dobrze prezentowałoby się w albumie.

Jeżeli macie wolne popołudnie, kochacie ładne obrazki i posiadacie jakieś dwadzieścia złotych na zbyciu – idźcie do kina, a wasze receptory doznań estetycznych zostaną zaspokojone.

Krwawy księżyc

Astro i krajobraz to gałęzie fotografii, które lubię, ale… raczej tylko podziwiam. Już niedługo minie miesiąc, odkąd mieliśmy okazję podziwiać zjawisko tzw. krwawego księżyca. Jako, że sama nie byłam w stanie zmusić się nawet do obejrzenia zjawiska wystawiając głowę za okno, tym bardziej szanuję osoby, które zechciały je uwiecznić, a na dodatek tchnąć w nie cząstkę swojej kreatywnej inwencji.

Chyba każdy domyśla się, że mam na myśli pracę Pawła Uchorczaka, która podbiła facebooka:

Z informacji znalezionych w Internecie dowiemy się, że Paweł na zarejestrowanie księżyca poświęcił pięć godzin, a finalna praca to trzydzieści kadrów w jednym postrprocesie. Sam autor uczciwie przyznaje, że księżyc powiększył specjalnie a jego drogę zakrzywił, aby przedstawić spektakl w ciekawy dla niego sposób. Poza falą zachwytów w sieci również podniósł się raban, czy aby słowo fotografia jest w tym przypadku uzasadnione (zamiast grafika komputerowa). Ja raczej uważam, że nikt, kto chce uskuteczniać kreatywną sztukę wizualną, nie jest zobligowany do podpisywania zobowiązania, że zawsze będzie przedstawiał rzeczywistość w sposób realny. Osobiście jestem zdania, że czasem dobrze przekonać się, jak ktoś inny widzi coś swoimi oczami… i sercem.


To tyle w październikowych linkach. Trzymajcie się ciepło i nie puszczajcie,bo będzie coraz zimniej!

 

Lubi fotografować. Fotografuje, bo lubi. I chciałaby, żeby wszystko w życiu było tak proste, jak ta reguła.