#MYISO 004 – grudzień 2015

#MYISO 004 – grudzień 2015

wpis w: Fotograficzne rozkminki | 0

Shame on me! W listopadzie wszystko było ważniejsze od inspiracyjnych linków… wyklęczałam swoje na grochu a Mikołaj już mi wysłał SMSa z powiadomieniem, że rózga czeka na mnie w paczkomacie. Dlatego swoje odpokutuję, a teraz nadrabiam. Zapraszam!

Czym jest MY ISO? To skrót od nazwy mojej małej serii, czyli Moja Czułość ISO (Inspiruj się, Osobo), w ramach której co miesiąc staram się udostępnić wpis naszpikowany linkami do miejsc w sieci, które poruszyły we mnie fotograficzny trybik. Uważam, że warto dzielić się swoją ciekawością z innymi, dlatego serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi osobistymi odkryciami. Pod tagiem #MyISO znajdziecie więcej wpisów z serii!


Przeczytaj, zapamiętaj, wydrukuj, miej zawsze przy sobie!

… tyle mogę powiedzieć o poniższym artykule. Osoby na początku fotograficznej drogi są często tak bardzo nastawione na szlifowanie umiejętności obsługi aparatu, że w trakcie wypada ważna myśl, że rzemiosło to tylko środek wyrazu. W poniższym linku macie absolutnie kompletny zestaw porad, które pozwolą wznieść poziom swojej fotografii (a właściwie patrzenia) na wyższy poziom.

Artykuł: 12 zasad patrzenia dla fotografa

6 lat by zrobić jedno zdjęcie

Jeżeli już wiadomo, jak patrzeć, to pozostaje uczyć się od najlepszych… jak być cierpliwym. Niechętnie przyznaję się Wam, ale szlag mnie trafia, kiedy coś nie wychodzi po mojej myśli już po kilku próbach. Dlatego dziś biję ukłony fotografowi, który nie załamuje się nawet po 720 tysiącach (!) prób – Alan McFayden udowadnia, że na sukces z dnia na dzień trzeba pracować latami.

Artykuł: Na to jedno niesamowite ujęcie fotograf czekał 6 lat i wykonał 720 tys. prób

Jak dobrze kadrować portrety

Poniższy artykuł, w mojej skromnej ocenie, jest najlepiej napisanym merytorycznie materiałem na temat kadrowania portretów – temat nie kończy się na ogólnie pojętej kompozycji i regułach typu trójpodział, ale jest opatrzony wieloma przykładami z uzasadnieniem, dlaczego cięcie w niektórych miejscach po prostu nie bangla. Sprawdźcie sami!

Artykuł: Good Crop Bad Crop – How to Crop Portraits

Co wspólnego ma gumowa kaczuszka i fotografia produktowa

Cóż. Może w ten sposób nie sfotografujesz telewizora, ale jeżeli na aukcję chcesz wystawić elegancko przedstawiony drobny przedmiot i przy okazji masz akrylową wannę, to możesz zrezygnować z zakupu dziadowego namiotu bezcieniowego z allegro, który dla wielu jest lekarstwem na wszystko. Czasem wystarczy zrobić 200% użytku z tego, co się ma.

Artykuł: Namiot bezcieniowy w wannie 

Potęga pomysłu

Uwielbiam kreatywne serie, gdzie znaczenie każdego zdjęcia dopełnia wspólny motyw. Z pewnością zapałacie tą samą miłością, gdy zobaczycie:

Potęga warsztatu i formy

Patrzę na te zdjęcia i zbieram zęby z podłogi, bo trochę mi się wysypały po tym, jak szczęka uderzyła o posadzkę. Te zdjęcia wywołują u mnie całą plejadę uczuć. Obserwując te kadry czuję naraz spokój, dumę z bycia człowiekiem i zachwyt, a dodatkowo jako amator fotografii… niemałą zazdrość, że można tak pięknie operować światłem, modelem i narzędziami do tego potrzebnymi, żeby wszystko grało.

Zobaczcie najpiękniejsze akty, jakie w życiu widziałam:

Artykuł: Zniewalające piękno kobiecego ciała na fotografiach Andre Brito

Zosia Samosia Photography – czy warto szykanować?

Temat szeroki, długi i głęboki jak ocean – kiedy można nazwać się fotografem? Gdzie w ogóle rozdają takie przywileje? To kwestia, która spędza mi sen z powiek od bardzo długiego czasu, ale za każdym razem dochodzę do tej samej konkluzji (pomimo, że nadal łapię się na hipokryzji, gdy włącza mi się toksyczny krytyk) a da się ją streścić w tym fragmencie podlinkowanego artykułu:

Im człowiek szczęśliwszy, tym bardziej skupiony na sobie. Ludzie zadowoleni z życia, ścigają się sami ze sobą, nie mają konkurencji, sami są konkurencją, choć równie dobrze, mogliby nią nie być. Jest im wszystko jedno. Mnie jest wszystko jedno.

Artykuł: „Photography” przy nazwisku – czy to już profesjonalista?

Używasz telefonu lub tabletu do fotografowania na ślubie? Spłoń!

W czerwcu nadchodzącego roku zostanę żoną. Wiecie, czego boję się najbardziej? Nie tego, że wyrżnę się w drodze przed ołtarz. Nie tego, że gołąb narobi mojemu mężczyźnie na klapę marynarki. Nie tego, że ktoś z rodziny zarzuci mi, że zupa była za słona i za mało disco polo było.

Największym koszmarem będzie brak zdjęcia z decydującym momentem, bo ktoś wpadnie na błyskotliwy pomysł wejścia opłaconemu fotografowi w kadr w celu zrobienia mi zdjęcia tabletem.

Zgroza. Błagam – niech nikt tak nie robi! Odłóżcie w kościołach te koszmarne smartfony. Celebrujcie. I czytajcie, co branża fotograficzna ma na ten temat do powiedzenia:

Artykuł: Otwarty list fotografa do gości ślubnych fotografujących telefonami

A propos rynku…

Poniżej jedyny film w dzisiejszym wpisie, który przewinął się na jednej z facebookowych fotograficznych grup, do których należę. Jeżeli dalej zastanawiacie się, czy za robienie zdjęć brać jakieś pieniądze, obejrzyjcie poniższy materiał:

To jak, robisz świąteczne kartki?

Niedawno wypuściłam świeżuteńki wpis o tym, jak rok temu zrobiłam personalizowane kartki ze zdjęciami za małe pieniądze. Jeżeli myślicie o czymś podobnym, to klikajcie i obczajcie – jeszcze macie czas!

Wpis: #zSzuflady[007] Jak zrobić kartki ze zdjęciami + wspomnienie ostatnich świąt

Podsumowanie jesiennego wyzwania

Pochwalę się. Jedno z moich zdjęć zostało docenione przez twórczynię jesiennego wyzwania fotograficznego, czyli zabawy, w której udział mógł wziąć każdy. Jakby ktoś był ciekawy – tutaj było moje podsumowanie. Cóż mogę rzec…

Nie mniej – poniżej link do podsumowania ogólnego. Czapki z głów na wszystkich biorących udział!

Artykuł: Podsumowanie foto wyzwania – jesień 2015


To by było na tyle. Inspirujcie Się, Osoby! Całuję!

Lubi fotografować. Fotografuje, bo lubi. I chciałaby, żeby wszystko w życiu było tak proste, jak ta reguła.