Najrozkoszniejszy chaos, jaki kiedykolwiek widziałam

Najrozkoszniejszy chaos, jaki kiedykolwiek widziałam

Jakiś czas temu odezwała się do mnie Marta, z którą mam przyjemność śpiewać w tym samym chórze, dodam, że nawet w tej samej sekcji (#keepCalmAndSingAlto!), z prośbą o wykonanie zdjęć jej rodziny. Od dłuższego czasu marzyło mi się zrobienie kilku portretów podczas złotej godziny, umówiliśmy się więc na sobotni wieczór. Na wszelki wypadek spakowałam też lampę i blendę, a nawet zabrałam ze sobą pomocnika, który pomógłby mi je przytrzymać. Akcja jednak działa się tak szybko, że wszystko wyszło bez modyfikatorów i zupełnie nie tak, jak planowałam… ale to nie znaczy, że gorzej – wręcz przeciwnie.

Ta rodzina to… cudownie rozkoszny chaos. Marta i Piotrek są rodzicami przekochanej trójki – Janka, Tadzia i Emilki. Jak na godzinę, o której robiłam zdjęcia i fakt, że cała rodzina spędziła popołudnie w drakońskim upale na plaży, dzieciaki były przepełnione pozytywną energią i ledwo nadążałam ze zmienianiem kadrów – byłam świadkiem niesamowitego festiwalu dokazywania, gilgotek, uśmiechów i czystej, rodzinnej miłości. Nie mogłam życzyć sobie lepszych modeli na pierwszą sesję tego typu. 🙂

Poznajcie Martę, Piotrka i ich cudowne latorośle:

Lubi fotografować. Fotografuje, bo lubi. I chciałaby, żeby wszystko w życiu było tak proste, jak ta reguła.