#zSzuflady[007] Jak zrobić kartki ze zdjęciami + wspomnienie ostatnich świąt

#zSzuflady[007] Jak zrobić kartki ze zdjęciami + wspomnienie ostatnich świąt

Jeżeli należycie do grona osób, które widok choinki w supermarkecie drugiego dnia listopada dostają drgawek, możecie czuć się zażenowani, że wpis o tematyce świątecznej wypuszczam niemalże miesiąc przed wigilią, ale… Dziś mam ku temu powód. Ten czas to idealna pora, aby zacząć myśleć o świątecznych kartkach DIY. A przy okazji przypomnę sobie ostatnie święta.


Dlaczego uważam, że warto robić własne kartki?

  • Jest to tanie, co udowodnię niżej.
  • Przy większej ilości sztuk można usiąść do tego wspólnie z rodziną i zrobić z tego niezłą zabawę.
  • Można wyżyć się kreatywnie i jednocześnie odstresować w trybie offline.
  • Osoba obdarowana dostanie kawałek Twojego trudu i pracy – takie życzenia są zawsze bardziej szczere.
  • Kupowanie gotowców po prostu uznaję za brak szacunku – nie ma nic bardziej smutnego, niż wklejone przez drukarnię życzenia, pod którymi bezrefleksyjnie ląduje podpis. Już lepiej wysłać SMS – przynajmniej wiadomość trzeba jakoś przestukać…
  • Okazuje się, że można także zrobić coś ciekawego fotograficznie. 🙂

Jak to zrobiłam rok temu?

Razem z Moim Prawie Że Mężem zrobiliśmy w mieszkanku zdjęcie. Reporterski flash z softboxem, statyw, samowyzwalacz, kilka pstryków, selekcja, postprocess – gotowe. Taki był efekt:

Oczywiście mieliśmy też parę wersji alternatywnych, które nie poszły do druku. 🙂

Potem zaczęło się kalkulowanie i szukanie punktu, który wydrukowałby spersonalizowane kartki. Obliczyliśmy, że potrzebujemy dwadzieścia sztuk. No i napotkaliśmy schody… Sprawa nie ma się najtaniej. Względnie przyzwoita dla mnie cena, tj. około 50 zł, to kwota jaką należy uiścić za opcję nieskładaną i wątpliwą jakość papieru. Reszta znalezionych przeze mnie ofert oscylowała w okolicy 100 zł (a częściej i więcej), co dla mnie jest równowartością już całkiem niezłego prezentu dla kogoś z bliskich. O nie. Tak się nie bawimy.

Stwierdziłam więc, że kartki zrobię sama. W tym celu wywołałam w zaufanym labie 20 odbitek 10×15 cm, 65gr za sztukę, co daje nam 13zł. W Lidlu kupiłam kolorowy papier za 12,99zł (który notabene jest tam niemalże zawsze i z pewnością znajdziecie go w aktualnej ofercie) – łącznie 25 arkuszy o wymiarach  24 x 34 cm i gramaturze 270 g/m². Z jednego arkusza spokojnie można zrobić dwie składane kartki, więc teoretycznie do zrobienia kartek zużyłam papier za 5 zł z groszami. Do tego dochodzi nie więcej niż 5 zł za taśmę dwustronną do papieru.

Uruchamiając czachę wychodzi na to, że jedna kartka, zrobiona z porządnego papieru, ładnej jakości odbitki i z autorskim pomysłem może kosztować… około 1zł i 15 groszy! Na to chyba stać każdego.

Oczywiście – możecie też zrobić tak, jak ja i ubogacić kartkę ozdobami z surowców znalezionych w pasmanterii, które nieznacznie podniosą koszt wykonania jednej kartki.

Po rozesłaniu kartek w świat dostaliśmy wiele pozytywnych komentarzy: „Dziękujemy za piękną kartkę!”, „Kto Wam to zrobił?” ( 🙂 ), a dodatkowo moi dziadkowie oprawili sobie ten mały wyraz naszej pamięci w ramkę. To są nieocenione momenty!

A tak wyglądały kartki (#flashNaWprostZawszeNaPropsie):

Mam nadzieję, że Was namówiłam. Do dzieła!


A poniżej: moje wspomnienie świąt w 2014 roku. Trzymajcie się!

Lubi fotografować. Fotografuje, bo lubi. I chciałaby, żeby wszystko w życiu było tak proste, jak ta reguła.